Adaptogeny, probiotyki, produkty bogate w błonnik, żywność zaprojektowana pod lepsze samopoczucie i bardziej stabilną energię. Jedzenie funkcjonalne jeszcze niedawno było niszą, a dziś staje się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju rynku spożywczego. Czy to chwilowa moda napędzana mediami społecznościowymi, czy raczej trwała zmiana w sposobie, w jaki myślimy o jedzeniu?
Jedzenie coraz częściej jest elementem stylu życia. Konsumenci interesują się tym, jak żywność wpływa na codzienne funkcjonowanie: koncentrację, poziom energii, poczucie sytości czy ogólne samopoczucie. Trend ten wzmocniła pandemia, która zwróciła uwagę na odporność i higienę życia, a także popularyzacja badań nad mikrobiomem i rosnąca świadomość związana z cyklami stresu i regeneracji.
Raporty branżowe (m.in. Mintel, Innova Market Insights, Euromonitor) potwierdzają, że segment żywności funkcjonalnej – od napojów z dodatkami prebiotycznymi, po produkty wzbogacone o błonnik lub naturalne ekstrakty – rośnie szybciej niż wiele tradycyjnych kategorii spożywczych. Konsumenci deklarują, że są skłonni zapłacić więcej za produkty, które mogą wspierać określone aspekty ich codziennego funkcjonowania.
To właśnie sprawia, że pytanie „trend czy realna zmiana?” staje się wyjątkowo aktualne.
Skąd rośnie popularność funkcjonalnego jedzenia?
Choć dopiero od niedawna widzimy boom na Instagramie czy TikToku, zainteresowanie żywnością, która „robi coś więcej dla naszego organizmu”, zaczęło się znacznie wcześniej. Już w latach 90. Japonia rozwijała segment tzw. FOSHU (Food for Specified Health Uses), a w Europie i USA rosło zainteresowanie produktami probiotycznymi, fermentowanymi i wzbogacanymi.
W ostatnich latach trend przyspieszył z kilku powodów:
1. Zmęczenie, stres, brak równowagi.
W wielu krajach rośnie zainteresowanie tematami snu, energii, koncentracji i odporności. Konsumenci szukają produktów, które mogą wspierać te obszary w codziennym życiu – nawet jeśli robią to w sposób subtelny, a nie spektakularny.
2. Większa świadomość mikrobiomu.
Badania nad rolą mikroorganizmów jelitowych są coraz liczniejsze, co przekłada się na popularność produktów z probiotykami i prebiotykami. Choć nie każde z nich ma udowodnione działanie, sama kategoria rozwija się dynamicznie.
3. Naturalne składniki i powrót do tradycji.
Fermentacja, kiszenie, naturalne ekstrakty roślinne – to techniki i składniki, które wróciły do łask w nowoczesnej odsłonie.
4. Połączenie wellness z designem.
Produkty funkcjonalne są projektowane tak, by były estetyczne, minimalistyczne i kojarzyły się z harmonią. To ważne, bo zmienia się sposób, w jaki jedzenie komunikuje swoje „funkcje”.

[źródło: Pinterest]
Czym właściwie jest jedzenie funkcjonalne?
Wbrew temu, co często widzimy w sieci, funkcjonalność nie oznacza magicznych rozwiązań ani obietnic spektakularnych efektów. W naukowej definicji chodzi o żywność, która oprócz podstawowych wartości odżywczych może zawierać składniki wspierające określone obszary zdrowia lub samopoczucia – w sposób potwierdzony, sugerowany lub tradycyjnie przypisywany. Może to być:
- żywność zawierająca naturalnie występujące substancje bioaktywne,
- produkty wzbogacane (np. o błonnik, witaminy, kultury bakterii),
- produkty inspirowane adaptogenami lub ziołami używanymi tradycyjnie,
- żywność projektowana tak, by była lekkostrawna, sycąca, bogata w błonnik lub stabilizująca poziom energii.
Warto podkreślić: funkcjonalność nie zawsze jest potwierdzona przez jednoznaczne badania. To kategoria łącząca wiedzę naukową, tradycję, doświadczenia konsumentów i projektowanie żywności.
Czy to tylko trend, czy trwała zmiana?
Analiza raportów rynkowych wskazuje, że funkcjonalne jedzenie nie jest chwilową modą. To zjawisko, które rozwija się równolegle w różnych krajach, dotyczy wszystkich grup wiekowych (nie tylko Gen Z), obejmuje zarówno FMCG, jak i gastronomię, a także rośnie mimo wysokiej inflacji i spowolnienia konsumenckiego.
To sugeruje, że mamy do czynienia z trwałą transformacją, a nie sezonowym skokiem.
Zmienia się również sposób patrzenia na zdrowie. Nie w kategoriach: „co jest zakazane”, lecz: „co mogę jeść, żeby czuć się lepiej?” To nowa logika – bliższa wellness niż dietetyce restrykcyjnej.
[źródło: Pinterest]
W którą stronę zmierza kategoria functional food?
Najważniejsze trendy na najbliższe lata to:
- większa personalizacja produktów (dopasowanie do trybu życia),
- rozwój żywności probiotycznej i fermentowanej,
- lekkie formuły projektowane tak, by były „kind to your gut”,
- połączenia składników inspirowane tradycją i nowoczesną technologią,
- żywność, która jest łatwa w użyciu, pięknie podana i spójna z estetyką nowego wellness.
Funkcjonalne jedzenie stało się częścią kultury, a nie modą. Naszym zdaniem to zmiana, której nie da się już odwrócić.










Młodszy specjalista ds. komunikacji marketingowej i PR.


Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego oraz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. W branży HoReCa od ponad 10 lat. Przez lata związany z Grupą Trip, Sobienie Królewskie Golf and Country Club oraz restauracją Florentin w Warszawe.
Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej na kierunku Architecture for Society of Knowledge oraz Komunikacji Wizualnej na Politecnico di Milano. Specjalistka od budowania nastroju. Doświadczenie zdobywała w kraju i zagranicą podczas licznych warsztatów międzynarodowych (Sevilla, Lizbona, Florencja), stypendium na La Sapienza (Rzym) oraz pracując m.in. w Carmi e Ubertis i ADM Milano.








Menedżer z wieloletnim doświadczeniem w branżach kosmetycznej, spożywczej, dziecięcej. W trakcie swojej kariery związany z firmami takimi jak: L’Oreal, Samsung, Danone-Nutricia, Unilever. W ciągu swojego życia zawodowego odpowiadał między innymi za rozwój sprzedaży i contentu eCommerce w Polsce i krajach Europy Środkowo-Wschodniej. 

























































