Michelin Guide znalazł się w centrum dyskusji o wiarygodności swojego systemu oceniania. Jak informuje The Guardian, część szefów kuchni, krytyków i przedstawicieli branży gastronomicznej zaczęła publicznie kwestionować, czy przy rosnącej skali przewodnika Michelin dysponuje wystarczającą liczbą inspektorów, by regularnie odwiedzać wszystkie oceniane restauracje.
Powodem dyskusji jest przede wszystkim skala, do jakiej rozrósł się przewodnik. Michelin obejmuje obecnie 19 653 restauracje na całym świecie, podczas gdy liczba lokali wyróżnionych gwiazdkami w Wielkiej Brytanii i Irlandii wzrosła z 185 w 2021 roku do 230 w 2026 roku. Według rozmówców The Guardian niektórzy restauratorzy twierdzą, że inspektora Michelin nie widzieli od kilku lat.
Ile restauracji może sprawdzić Michelin?
Dokładna liczba inspektorów pracujących obecnie dla przewodnika nie jest publiczna. Michelin podaje natomiast, że jego inspektorzy pochodzą z ponad 30 krajów i wykonują 250–300 anonimowych wizyt rocznie. Firma nie ujawnia jednak, ilu inspektorów pracuje w poszczególnych regionach ani jak dokładnie rozkłada się między nimi liczba odwiedzanych restauracji.
To właśnie brak tych danych stał się jednym z punktów krytyki. Dla restauracji obecność w Michelin ma realne znaczenie biznesowe, a gwiazdka czy rekomendacja przewodnika mogą wpływać na zainteresowanie lokalem. Branża chce więc wiedzieć, czy wszystkie restauracje są oceniane z podobną częstotliwością. Michelin broni swojego systemu. W oficjalnym opisie pracy inspektorów podkreśla, że wizyty odbywają się anonimowo, a decyzje dotyczące selekcji są podejmowane wspólnie przez zespół. W przypadku gwiazdek, jeśli inspektorzy nie są zgodni, organizowane są kolejne wizyty, aż do osiągnięcia konsensusu.
Problem rosnącej skali
Dyskusja nie dotyczy więc wyłącznie liczby osób zatrudnionych przez Michelin. Chodzi również o to, jak utrzymać ten sam standard oceny, kiedy przewodnik działa na coraz większej liczbie rynków.
Michelin deklaruje, że jego inspektorzy mają odwiedzać restauracje regularnie, a ich anonimowość i niezależność są podstawą całego systemu. Jednocześnie firma pozostaje bardzo oszczędna w informowaniu o szczegółach organizacji pracy inspektorów. To właśnie ta tajemniczość, która przez lata była częścią prestiżu przewodnika, dziś utrudnia branży ocenę tego, jak wygląda system od środka.
Dla Michelin nie jest to pierwszy moment, w którym sposób działania inspektorów budzi pytania. W przeszłości krytykowano już m.in. nieprzejrzystość procesu oceniania. Tym razem punktem wyjścia jest jednak przede wszystkim tempo rozwoju samego przewodnika i pytanie, czy jego struktura jest w stanie nadążyć za rosnącą liczbą restauracji.
Na razie nie ma podstaw, by mówić o potwierdzonym kryzysie systemu Michelin. Jest natomiast coraz wyraźniejsza dyskusja o tym, jak utrzymać wiarygodność globalnego przewodnika, kiedy jego skala rośnie szybciej niż wiedza o tym, jak wygląda zaplecze jego oceniania.



