Ana Roš rezygnuje z gali The World’s 50 Best Restaurants. „Widoczność staje się walutą”

Ana Roš, słoweńska szefowa kuchni prowadząca trzygwiazdkową restaurację Hiša Franko, nie pojawi się na tegorocznej gali The World’s 50 Best Restaurants w Limie. Krytykuje rosnącą rolę promocji, wydarzeń branżowych i widoczności w ekosystemie rankingu. Jej decyzja otwiera dyskusję o tym, jaką rolę w międzynarodowej gastronomii odgrywają dziś marketing, relacje branżowe i prestiżowe zestawienia.

„Nie przyjadę ani ja, ani nikt z mojego zespołu” – zapowiedziała Ana Roš w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie. Słoweńska szefowa kuchni poinformowała, że nie weźmie udziału w tegorocznej ceremonii The World’s 50 Best Restaurants, która odbędzie się 4 listopada 2026 roku w Limie w Peru.

Powodem decyzji są zmiany, które – zdaniem Roš – zaszły wokół rankingu. Szefowa kuchni zwraca uwagę na czas, pieniądze i energię przeznaczane przez restauracje na aktywności związane z nagrodami: międzynarodowe wydarzenia, podróże prasowe, kolacje i kampanie promocyjne.

„Kiedy widoczność staje się walutą, umiejętność promowania restauracji w ramach tego systemu może stać się równie ważna jak praca wykonywana w samej restauracji” – napisała. Jak podkreśliła, woli przeznaczać te zasoby na gości, zespół, producentów i codzienną pracę nad rozwojem lokalu.

Jej oświadczenie opisały między innymi Identità Golose oraz 7Caníbales.

„To nie jest krytyka innych szefów kuchni”

Roš wyraźnie zaznaczyła, że jej decyzja nie jest oceną osób, które nadal chcą uczestniczyć w wydarzeniu. Podkreśliła, że wielu znakomitych szefów kuchni, restauratorów i dziennikarzy to jej przyjaciele, a ich pracę darzy dużym szacunkiem. Zapowiedziała, że będzie im kibicować na odległość. Nie ogłosiła więc bojkotu całego rankingu ani wycofania restauracji z zestawienia. Zdecydowała, że nie chce angażować zespołu w wydarzenie, którego otoczenie promocyjne coraz mniej odpowiada jej podejściu do prowadzenia restauracji.

W swoim oświadczeniu przypomniała również, że początkowo postrzegała The World’s 50 Best Restaurants jako dynamiczną społeczność i celebrację kulinarnej doskonałości. Ranking pomógł przyciągnąć gości z całego świata do niewielkiej miejscowości Kobarid w Słowenii i przyniósł jej cenne relacje zawodowe. Jej stanowisko nie jest zatem odrzuceniem całego dorobku konkursu. To raczej głos w dyskusji o tym, jak zmienia się sposób funkcjonowania międzynarodowych nagród gastronomicznych i ile zasobów restauracje przeznaczają na obecność w ich otoczeniu.

Hiša Franko na 60. miejscu. Jaki jest kontekst decyzji?

Oświadczenie Roš pojawiło się w momencie publikacji tegorocznej listy restauracji z miejsc 51–100. Prowadzona przez nią Hiša Franko zajęła 60. miejsce, awansując z 69. pozycji w 2025 roku. Restauracja znajduje się w Kobarid, w północno-zachodniej Słowenii, i od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych adresów europejskiej gastronomii. Ma trzy gwiazdki przewodnika Michelin oraz Zieloną Gwiazdkę Michelin.

Historia Hiša Franko pokazuje, jak dużą rolę w międzynarodowej rozpoznawalności restauracji mogą odgrywać prestiżowe zestawienia. Lokal zadebiutował w rankingu w 2017 roku na 69. miejscu, a w 2018 roku awansował na 48. pozycję. Najwyżej znalazł się w 2021 roku, zajmując 21. miejsce. W kolejnych latach plasował się na 34. miejscu w 2022 roku, 32. w 2023 roku, 48. w 2024 roku i 69. w 2025 roku. Tegoroczny wynik oznacza powrót do wyższej pozycji. Jednocześnie pokazuje, że obecność w rankingu to proces, w którym pozycja restauracji zmienia się z roku na rok.

Hiša Frankoźródło: foodperestroika.com

Jak działa The World’s 50 Best Restaurants?

The World’s 50 Best Restaurants to jeden z najbardziej rozpoznawalnych międzynarodowych rankingów gastronomicznych. We wrześniu 2026 roku organizatorzy wprowadzili markę parasolową The 50, obejmującą rankingi, nagrody, treści redakcyjne i platformę odkrywania restauracji. Sam ranking funkcjonuje obecnie pod nazwą The 50 Best Restaurants.

Zgodnie z oficjalnym opisem metodologii lista powstaje na podstawie głosów ponad 1100 międzynarodowych ekspertów branży gastronomicznej. Każda osoba głosująca wskazuje dziesięć restauracji, w których miała najlepsze doświadczenia w ciągu poprzednich 18 miesięcy. Oceny opierają się na osobistych doświadczeniach, a pojęcie najlepszej restauracji może obejmować różne aspekty wizyty.

Organizatorzy podkreślają, że członkowie organizacji The 50 nie głosują i nie kontrolują składu rankingu, a partnerzy komercyjni nie mają wpływu na wyniki. Zgodnie z deklarowaną metodologią o zestawieniu decydują głosy akademii.

Krytyka Any Roš dotyczy jednak szerszego problemu niż formalny proces głosowania. Jej zdaniem sukces w rankingu coraz mocniej zależy od widoczności w środowisku związanym z nagrodami. To ocena funkcjonowania branży, a nie dowód na manipulowanie wynikami czy naruszenie zasad głosowania.

Podobne pytania o wiarygodność systemów oceniania pojawiają się również w kontekście innych wyróżnień gastronomicznych. W artykule „Michelin rośnie. Branża pyta, jak dziś wygląda system oceniania” opisywaliśmy dyskusję o skali działania przewodnika Michelin, dostępności inspektorów i zaufaniu do procesu przyznawania gwiazdek. Oba przypadki pokazują, że prestiż gastronomicznych wyróżnień wiąże się również z pytaniami o przejrzystość i sposób ich funkcjonowania.

Gastronomia między kuchnią a marketingiem

Przypadek Any Roš pokazuje napięcie, które może pojawiać się w działalności restauracji aspirujących do międzynarodowego uznania. Z jednej strony prestiżowe rankingi pomagają budować rozpoznawalność, przyciągać zagranicznych gości i wzmacniać pozycję restauracji na rynku. Z drugiej – obecność w międzynarodowym obiegu gastronomicznym wymaga czasu, pracy i środków, które trzeba dzielić między działania promocyjne a codzienne funkcjonowanie lokalu.

W przypadku restauracji położonej poza największymi ośrodkami miejskimi widoczność międzynarodowa może mieć szczególne znaczenie. Rozpoznawalność w rankingu pomaga dotrzeć do gości, którzy w innym przypadku mogliby nie trafić do danego miejsca. Jednocześnie utrzymywanie tej rozpoznawalności może wiązać się z kolejnymi aktywnościami medialnymi i branżowymi.

Współczesna gastronomia coraz mocniej konkuruje również o uwagę odbiorców. Nie liczą się tylko kuchnia i jakość serwisu, lecz także historia miejsca, jego wizerunek, komunikacja i sposób budowania relacji z gośćmi. Pisaliśmy o tym w artykule „Jak restauracje i marki foodowe opowiadają dziś o doświadczeniu, a nie tylko o produkcie”, pokazującym, jak gastronomia rozwija komunikację wokół całego doświadczenia, atmosfery i emocji towarzyszących wizycie.

Roš zwraca jednak uwagę na proporcje. Jej zdaniem aktywności związane z budowaniem widoczności nie powinny pochłaniać zasobów, które można przeznaczyć na bezpośrednią pracę nad restauracją. Nie oznacza to, że marketing czy relacje branżowe są zbędne. Pytanie dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy warto na nie przeznaczać oraz kiedy przestają wspierać codzienną działalność lokalu, a zaczynają z nią konkurować.

Czy wydarzenia branżowe stały się obowiązkowym elementem strategii restauracji?

Międzynarodowe kolacje, gościnne występy szefów kuchni, współprace i wydarzenia specjalne są dziś częścią strategii wielu restauracji. Pomagają docierać do nowych odbiorców, budować relacje i przypominać o marce. Jednocześnie wymagają organizacji, zaangażowania zespołu i budżetu.

Widać to również w rosnącej popularności gastronomicznych pop-upów i kolacji tworzonych we współpracy z innymi lokalami. W artykule „Pop-up jako narzędzie marketingowe. Jak robić to dobrze?” opisywaliśmy, jak tego rodzaju wydarzenia mogą wspierać widoczność restauracji, testowanie nowych formatów i przyciąganie gości. Ich skuteczność zależy jednak od tego, czy stanowią przemyślane rozwinięcie strategii miejsca.

Właśnie w tym kontekście warto odczytywać stanowisko Roš. Nie kwestionuje ona wartości kontaktów czy wydarzeń jako takich. Zwraca uwagę na to, że wokół prestiżowych nagród powstaje cały ekosystem aktywności, który wymaga kolejnych nakładów czasu i pieniędzy.

Dla części restauracji udział w nim będzie ważnym elementem rozwoju. Inne mogą uznać, że większą wartość przyniesie im skoncentrowanie się na gościach, zespole i jakości codziennej pracy. Nie istnieje jedna strategia odpowiednia dla każdego lokalu – kluczowe pozostaje to, czy podejmowane działania rzeczywiście wspierają jego cele.

Lista 50 best restaurantsźródło: AOL.com

Czy ranking odpowie na krytykę?

Tegoroczna ceremonia The 50 Best Restaurants odbędzie się 4 listopada w Limie. Organizatorzy przedstawiają ranking jako zestawienie doświadczeń i opinii międzynarodowej akademii, które ma promować restauracje i wspierać rozwój gastronomii. Podkreślają również, że restauracje powinny przede wszystkim koncentrować się na jak najlepszym doświadczeniu gości, a nagrody traktować jako rezultat swojej pracy. Oświadczenie Any Roš stawia jednak pytanie o to, czy w branży, w której reputacja ma realną wartość biznesową, można całkowicie oddzielić jakość doświadczenia restauracyjnego od działań budujących widoczność.

Jej decyzja nie rozstrzyga tej kwestii i nie oznacza wycofania Hiša Franko z rankingu. Jest natomiast sygnałem, że dla części restauratorów sposób uczestniczenia w międzynarodowym obiegu nagród staje się równie ważnym wyborem strategicznym jak sama obecność na liście.

Dla branży gastronomicznej to temat wykraczający poza jedną galę. Dotyczy tego, jak restauracje budują swoją markę, na co przeznaczają ograniczone zasoby i jak godzą ambicje związane z międzynarodowym uznaniem z codzienną pracą nad kuchnią, zespołem i relacją z gośćmi.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.