Subiektywny przewodnik po Japonii: co zjeść, jeśli sushi i ramen nie są dla Ciebie?

Nie lubisz sushi. Na myśl o surowej rybie tracisz apetyt, biały ryż cię odrzuca, a ramen mimo wszystkich zachwytów znajomych po prostu cię nie przekonuje. Czy to znaczy, że w Japonii pozostaje ci jedzenie przywiezione z domu? Wręcz przeciwnie – możesz urządzić sobie udaną podróż kulinarną i ani razu nie zjeść nic z kuchni japońskiej.

Rozumiem doskonale, że jedzenie japońskie może nie pasować z różnych powodów, i szkoda, żeby to wykreśliło ten kraj z planów podróżniczych albo zepsuło wyjazd. Gastronomia w Japonii wychodzi daleko poza kuchnię japońską: na przykład w samym Tokio jest szacunkowo około 6-7 tysięcy samych restauracji włoskich. Japończycy lubią jeść i mają wysokie standardy co do jedzenia, a to w połączeniu z mentalnością shokunina (czyli rzemieślnika oddanego swojemu rzemiosłu) sprawia, że Japonia jest idealnym miejscem do próbowania różnorodnego jedzenia.

W tym artykule pokażę tylko kilka przykładów: od burgerów i pizzy, przez restauracje z jedzeniem z całego świata, po wyszukane cukiernie, bo każdy może znaleźć coś dla siebie (oczywiście inną sprawą są restrykcje żywieniowe, takie jak alergie czy wegetarianizm/weganizm w Japonii, i muszę przyznać, że to dużo bardziej skomplikowane, więc nie będę się na tym skupiać w tym artykule).

Pizza: można przyjechać do Japonii także po margheritę

Japońska scena pizzy ma różne oblicza – są tutaj między innymi pizzerie pracujące w stylu neapolitańskim, lokale podające duże kawałki w stylu nowojorskim czy sieciowe propozycje z dodatkami, które mogą zaskoczyć. O wysokim poziomie pizzy w Japonii świadczy fakt, że na przykład w katalogu AVPN (czyli głównej organizacji certyfikującej prawdziwą pizzę neapolitańską i prowadząca rejestr pizzaioli) jest aż 93 zrzeszonych lokali w Japonii i jest to trzeci wynik po Włoszech i Stanach Zjednoczonych.

Jeśli lubisz prostotę, zacznij od margherity lub marinary. Pomidory, ciasto, ser, temperatura pieca i równowaga składników dają wystarczająco dużo tematów do zachwytu. Jeśli przeciwnie chcesz zobaczyć lokalne interpretacje, przyjrzyj się pizzy z kukurydzą, majonezem albo kurczakiem teriyaki. Warto tylko dokładnie czytać opisy, bo np. mentaiko to przyprawiona ikra, a shirasu to drobne sardynki.

Po pizzę w wersji omakase najlepiej udać się do The Pizza Bar on 38th w Tokio, po najlepszą margheritę (z mozzarellą własnej produkcji) do Latteria BeBe w Kamakurze, a po lokalne wariacje warto sprawdzić sieciówki takie jak np. Pizza-la.

źródło: zdjęcie własne Monika Weissmann

Burgery: nie tylko wagyu

Obok międzynarodowych sieci (których menu i jakość są dostosowane do Japończyków) działają lokalne burgerownie. Popularne trendy w burgerach w 2026 roku to mocniejszy smak mięsa, smash i inne wyraźne tekstury, japońskie akcenty smakowe oraz bardziej wyszukane, obfite kompozycje (np. dużo sera).

Dwie uwagi. Pierwsza: nawet jeśli mięso jest uznawane za wagyu, nie jest to automatyczną gwarancją najlepszego burgera. Rasa i pochodzenie mięsa to część historii i równie ważne pozostają proporcje tłuszczu, mielenie i obróbka. Dobrze zrobiony klasyk bywa ciekawszy niż droższa pozycja z prestiżowym składnikiem w nazwie.

Hamburger to nie hambāgu. Ten drugi oznacza zwykle kotlet z mielonego mięsa podawany na talerzu, z sosem i dodatkami, bez bułki. Dla miłośnika domowego jedzenia może być bardzo dobrym odkryciem, ale można się zdziwić, jeśli chciało się zjeść burgera.

Co ciekawe, w Japonii frytki coraz częściej są czymś więcej niż dodatkiem do burgera. Taki trend zauważyła także SHIBUYA109 lab., tokijska instytucja badająca zwyczaje młodych konsumentów, i w prognozie na 2026 rok wymieniła specjalistyczne sklepy z frytkami jako jeden z ciekawych kierunków w kategorii jedzenia i kawiarni. I faktycznie w Tokio i innych dużych miastach przybywa lokali, które koncentrują się właśnie na nich. Mimo że wciąż popularne pozostają klasyczne frytki z solą i ketchupem, obok nich pojawiają się lokale, w których można eksperymentować z sosami i wybrać własną kombinację.

Moją ulubioną małą sieciówką japońską (7 lokali) jest JS Burgers Cafe, po burgery z wagyu na pewno warto zajrzeć do WAGYU BURGER HIROKIYA w Roppongi, a na burgery z ciekawym klimatem pójść do Majo no Chiisana Mori no Hamburger w Jiyugaoka.

Kuchnie różnych krajów: smak całego świata

Tokio to jedno z najlepszych miejsc, by w krótkim czasie spróbować smaków z różnych stron świata. W mieście działają restauracje prowadzone przez kucharzy z zagranicy, rodzinne lokale przekazujące przepisy z pokolenia na pokolenie oraz nowoczesne miejsca, które łączą kulinarne tradycje z różnych krajów.

Ta różnorodność wynika z kosmopolitycznego charakteru miasta i jego otwartości na nowe smaki. Obok restauracji z kuchnią uznawaną za klasyczną, taką jak francuska, włoska czy chińska, rozwijają się lokale z kuchnią bliskowschodnią, południowoazjatycką, afrykańską i latynoamerykańską. Niektóre lokale wiernie odtwarzają smaki rodzinnego kraju właścicieli, inne tworzą autorskie połączenia, wykorzystując japońskie składniki i techniki. Dzięki temu można tu zarówno znaleźć potrawy przypominające te jedzone w krajach ich pochodzenia, jak i spróbować nowych interpretacji. Warto jednak czytać menu i recenzje, zamiast z góry zakładać, że każda kuchnia zagraniczna zostanie podana w jednej „japońskiej wersji”. Japoński rynek szybko weryfikuje słabe miejsca, więc poziom jest wysoki.

Jeśli zatęsknicie za Polską, to koniecznie odwiedźcie Ani Mru Mru w Chiyoda. Po meksykańskie jedzenie idźcie do EL CARACOL w Yotsuya, Sri Lankę znajdziecie w Banda Ranka w Shinjuku, kuchnię śródziemnomorską w Cicada w Omotesando a na przykład etiopską w Queen Sheba w Naka Meguro.

źródło: zdjęcie własne Monika Weissmann

Yōshoku: znajome jedzenie z japońskim życiorysem

Jeśli jednak chciałoby się zjeść coś japońskiego, to warto sięgnąć po yōshoku. To kategoria potraw wywodzących się z kuchni zachodnich, które w Japonii zyskały własne wersje i miejsce w codziennym jadłospisie. Nie są po prostu kopią europejskich dań, ale podobnie jak ramen, który też nie jest oryginalnie japoński, są klasykami japońskiej kuchni.

Kilka przykładów:

  • Omurice: ryż, często smażony z dodatkami i ketchupem, podany z omletem. Sosy i stopień ścięcia jajka różnią się między lokalami.
  • Hambāgu: wspomniany kotlet z mielonego mięsa, często z sosem demi-glace.
  • Doria: zapiekany ryż lub makaron z sosem i serem, w różnych wariantach: mięsnych, warzywnych lub z owocami morza.
  • Napolitan: makaron z ketchupowym sosem, często z cebulą, papryką i kiełbaską lub szynką.
  • Tonkatsu: panierowany kotlet smażony w głębokim tłuszczu.

No i nie można zapomnieć o japońskim curry z ryżem lub udonem, dostępnym w różnych stopniach ostrości i z różnymi dodatkami.

Takie jedzenie można znaleźć w konbini (sklepach typu Żabka), kissaten (tradycyjnych kawiarniach) czy famiresu (czyli w tzw. family restaurants, oferujących tanie i szybkie jedzenie, np. sieć z włoskim jedzeniem Saizeriya).

Słodycze: Japonia nie kończy się na matchy i paście z fasoli

Wbrew pozorom Japończycy też nie jedzą dużo tradycyjnych słodyczy i już w latach 70. słodycze zachodnie wyprzedziły pod względem konsumpcji wagashi, więc jeśli nie lubisz matchy ani anko, czyli słodkiej pasty z fasoli, nadal masz przed sobą rozległy świat deserów.

Są ptysie z kremem, mont blanc z kremem kasztanowym, przeróżne ciasta i monoporcje, tarty owocowe, serniki, pączki, czekoladki i tak dalej. Są też parfait: desery w wysokich pucharkach, w których równie ważne jak smak bywają warstwy i zmieniające się tekstury. 

Japońscy cukiernicy dbają nie tylko o smak, ale i o wygląd, a wiele nawet małych, lokalnych cukierni prezentuje poziom najwyższego cukiernictwa.

Osobną kwestią są piekarnie i lokale specjalizujące się w jednym wypieku, bo Japonia to nie tylko shokupan i „dmuchane” pieczywo, więc warto zobaczyć, co proponują takie miejsca.

Dużą przyjemnością jest odkrywanie takich słodyczy czy wypieków samemu, więc zamiast konkretnych polecajek proponuję poszukać najbliższych cukierni czy piekarni.

źródło: zdjęcie własne Monika Weissmann

Afternoon tea z japońskim podejściem

Popołudniowa herbata w hotelu nie jest oczywiście zwyczajem, który narodził się w Japonii, ale zrobiono z niego coś bardzo różnego od brytyjskiego pierwowzoru. Japońska wersja jest pełna mini deserów i słonych przekąsek, co sprawia, że bliżej jej do menu tastingowego niż do spotkania przy herbacie. Takie menu często budowane jest wokół sezonu lub określonego składnika. To propozycja dla osób, które cenią cukiernictwo, atmosferę i spokojne tempo bardziej niż zaliczanie kolejnych kulinarnych punktów obowiązkowych.

Przed rezerwacją warto sprawdzić pełne menu, zasady zamiany składników i czas przeznaczony na stolik. Owocowy motyw zestawu nie oznacza, że wszystkie elementy będą owocowe, a słone przekąski mogą zawierać składniki, których nie lubimy.

Moje ulubione to te w hotelach Conrad, Aman i Westin (szczególnie wersja bożonarodzeniowa). Sieciowa kawiarnia Afternoon Tea także oferuje ciekawe zestawy. A jeśli chodzi o prawdziwe menu tastingowe w wersji cukierniczej, to tylko John w Ikejiri.

Nie musisz polubić sushi, żeby dobrze zjeść w Japonii

Najmniej użyteczny pomysł na podróż kulinarną to lista rzeczy, które trzeba zjeść wbrew sobie. Znacznie ciekawsze jest zastanowienie się, co spośród tutejszej oferty naprawdę mnie interesuje? Dla jednej osoby będzie to omakase. Dla drugiej porównywanie burgerów, szukanie idealnej margherity albo popołudnie z pączkami i filiżanką kawy.

W Japonii nie trzeba jeść wbrew sobie. Warto natomiast wyjść poza wyobrażenie, że trzeba jeść tylko japońskie jedzenie.

Autor artykułu

Monika Weissmann

Ekspertka od japońskiej kultury kulinarnej i projektowania usług oraz marek. Przez ponad dziesięć lat mieszkała i pracowała w Japonii, gdzie zdobywała doświadczenie zarówno w gastronomii i luxury hospitality, jak i w projektowaniu marek i usług oraz w rozwoju biznesu dla firm z różnych sektorów tamtejszego rynku. Prowadzi warsztaty kulinarne w Polsce i Japonii. Łączy wiedzę o japońskiej kulturze kulinarnej z praktyką service design i customer experience, pokazując, jak jedzenie, gościnność i projektowanie doświadczeń wzajemnie się uzupełniają.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.